Byliśmy w moim pokoju, a ja szukałam jego zagubionej piżamy. W końcu się znalazła.
-Masz-podałam mu ją.
-Dzięki-wyszedł się przebrać a ja szykowałam mu spanie.
Zapukałam do łazienki (tam się przebierał)
-Wejdź.
-Musze tylko wziąć pościel.
-Spoko...Chyba trochę za duża na mnie ta piżamka...
-Hm-spojrzałam na niego-Jakim cudem?
-Nie mam pojęcia! No ale nie przejmuj się.
-Dobra weź sobie to, a ja się teraz przebiorę.
-Okej-wziął ode mnie pościel i wyszedł.
Wyjęłam z szafki moją koszule nocną, a potem się w nią ubrałam. Wzięłam szczoteczkę i otworzyłam drzwi łazienki na znak, że może wejść. Nałożyłam pastę i zaczęłam myć zęby. Po chwili wszedł Konrad i zrobił płuczkę, usiadł na wannie i czekał na mnie. Po 2 minutach płukałam opłukałam i umyłam buzię.
-Co?-zapytałam zobaczywszy, że mi się przygląda.
-Nic po prostu jesteś śliczna...
-Dziękuje-podeszłam do niego i dałam mu buziaka w policzek.
Pociągną mnie za rękę do mojego pokoju.
-Co powiesz na obejrzenie jakiegoś filmu?-zapytał.
-A co będziemy oglądać?
-Co tylko zechcesz.
-Mi obojętnie. Ty wybieraj.
-Może...Horror?
-Nie...Będę się bała sama spać w nocy...
-Żaden problem możemy spać razem!
-No nie wiem...
-Jak będziesz się bała możesz się do mnie przytulić-spojrzał na mnie błagalnie.
-Niech ci będzie, a co obejrzymy?
-Co powiesz na Obecność? (ten film jest naprawdę, jeśli chcecie też możecie go obejrzeć)
-Już mam dreszcze...Niech będzie. Obejrzymy na kompie.
-Ok ja już włączam.
-Idę po jakieś przekąski.
-Dobrze.
Poszłam do kuchni i wzięłam z szafek chipsy, ciasta, a z lodówki cole i 2 kubki.Zaniosłam to wszystko do pokoju.
-Już mam-oznajmił.
Usiedliśmy na moim łóżku i zaczęliśmy oglądać...Wtuliłam się w niego i za każdym razem kiedy był jakiś straszny moment przyciskałam głowę do jego klatki piersiowej, a on otulał mnie ramieniem.
W końcu kiedy film się skończył wyłączyliśmy komputer i położyliśmy się razem spać.
Kiedy się obudziłam, Konrad gładził moje włosy ręką wpatrując się we mnie z uśmiechem.
-Jak się sapało?-zapytał.
-Dzięki temu, że tu byłeś dobrze-uśmiechnęłam się do niego.
Leżeliśmy tak w milczeniu pogrążeni w myślach, aż zaczęło mi burczeć w brzuchu.
-Ooo ktoś tu jest głodny!
-Chyba czas na śniadanie...
-A co sobie życzysz?
-Co powiesz na to abyśmy wspólnie zrobili coś do jedzenia?
-Jak sobie życzysz-zaczął się śmiać-No to co zjemy?
-Hm...Kanapki i gorąca czekolada?
-Będzie pyszne!
Wygramoliliśmy się z pościeli.
-Ty idź przygotowuj powoli śniadanie, a ja to posprzątam.
-Nie ma mowy-zaoponował-Pomogę ci.
-Jak chcesz...
Usłyszałam dzwonek mojej komórki. Ktoś mi wysłał wiadomość.
Spotkaj się ze mną nad rzeką. Bez swojego chłopaka
Hubert.
Wystukałam szybko na klawiaturze.
Zapomnij, nie mam najmniejszej ochoty się z tobą spotykać i nie widzę powodu dla którego miałabym to robić!
Rozalia
-Co się stało?-Konrad spojrzał na mnie z troską.
-Przeczytaj-pokazałam mu wiadomość od Huberta
-Spotkasz się z nim?
-NIE!
Przytulił mnie i od razu przestałam się złościć. Posprzątaliśmy pościel i poszliśmy do kuchni. Śniadanie zrobiliśmy całkiem sprawnie i już po 10 minutach zajadaliśmy ze smakiem w salonie przed telewizorem.
W połowie posiłku przyszła moja mama...dość chwiejnym krokiem...
-Cześć mamo!
-Dzień dobry pani.
-Joł!
Popatrzyliśmy na siebie z Konradem i wymieniliśmy porozumiewawcze spojrzenia.
-Chodź mamo,rozbierz się i połóż spać.
Pomogliśmy jej zdjąć buty i zaprowadziliśmy do jej sypialni.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
Wiem, że ostatnio pisze trochę krótkie opowiadania...Ale ani Oliwka, ani Natka nie chcą pisać :c
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz